B.
niedziela, 17 kwietnia 2011
Życiowo i sentymentalnie
Od piątku tyle się wydarzyło w moim życiu, że aż trudno jest się mi ustabilizować w tym momencie. Przechodzę przez różne etapy. Od wtorku zaczynam nową pracę, miliony spraw do załatwienia, ale wreszcie mam sporo czasu. Genialna pogoda, nie?
Miłego dnia :)
B.
czwartek, 14 kwietnia 2011
Baseball jacket
Bo pochłonęła mnie ich "popularność" w modzie.
Lecę na piwko i papierosa, nie ma to jak zbędne kalorie na wieczór. Za mną ostatni dzień zajęć w szkole, jutro ostatnie praktyki i żegnam się ;)
Miłego wieczoru.
B.
środa, 13 kwietnia 2011
Wyjdź na prostą
W nagrodę należy mi się solidny wieczór "nic nie robienia"! Zwiększyłam dawkę dobrego nastroju o 50% :)
Miłego dnia!
B.
wtorek, 12 kwietnia 2011
Play of Colors
W połowie dumna z siebie, zła w połowie drugiej. Muszę mocno nad sobą popracować przez ten tydzień, żeby móc wykazać się jak najbardziej efektownie. I need it!
Trochę ni z gruszki ni z pietruszki te zdjęcia, ale chociaż trochę oddają mój dzisiejszy stan "radości i zakłopotania".
Trochę ni z gruszki ni z pietruszki te zdjęcia, ale chociaż trochę oddają mój dzisiejszy stan "radości i zakłopotania".
Nie wiem, czy tylko ja mam takie wrażenie, ale czuję się, jakby to była już końcówka tygodnia, a w rzeczywistości jest dopiero wtorek. Trochę zaczynam się gubić w tym czasie, jak zwykle dużo do zrobienia, a tak mało zorganizowanego czasu. Jak to się mawia lepiej późno, niż wcale, lecz w tym wypadku, lepiej wszystko zrobić wcześniej, bo później już tego czasu nie będzie.
Wieczór z lekturą (oh la la), z nudów powtarzam sezony ROL3 no i szwabski trzeba powtórzyć - so let's work!
B.
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
Miasto Łemków
Trochę tęsknię za tym wszystkim.
Nie będzie wywodów na temat powyższy, za to po marudzę trochę o niedzielnej pielgrzymce dla maturzystów w Częstochowie. Podkreślam, że pierwszy raz zawitałam do tego miasta. Co mnie zaskoczyło najbardziej, to chyba architektura całego kościoła, piękny skarbiec NMP i te widoki, panorama etc, etc. Poza tym - nic, kompletnie. Całe te "ceremonie" kościelne były sztuczne, na pokaz. Jeżeli chodzi o tolerancję, to szczerze stwierdzam, że na festiwalach rockowych bywa lepsza. Podaję przykład: ludzie stoją od przejścia pod kaplicę, a proboszcz w najlepsze się przechadza przez sam środek, nie zważając na tych, którzy stoją (w ścisku), rozpycha się i nawet niektórych przewraca. Kolejna sytuacja z księdzem, której mimo wszystko nie opiszę, bo mam godność i nie będę zawracać sobie głowy takimi wspomnieniami z Częstochowy. Cóż, wygląda na to, że mam coraz więcej powodów na to, dlaczego już od ponad trzech lat nie uczęszczam na lekcje religii, nie przyjmuję księdza po kolędzie, itp. Zapewne zechce ktoś z Was zadać mi pytanie - "to po co tam pojechałaś?", odpowiedź jest prosta. Chciałam się przekonać, byłam ciekawa. I uświadomiłam sobie też jedną rzecz. Takich ludzi jak ja jest 2/3 świata. Tylko, że zamiast postawić na "swoim", większość się tylko oszukuje. To tyle. (Jeżeli przeczytaliście chociaż połowę mojego postu, jestem pod wielkim wrażeniem).
B.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



